Profil linków – co to jest? Krok po kroku

author

Profil linków – co to jest i z czym to jeść?

Podczas każdej rozmowy z doświadczonym pozycjonerem, co najmniej kilka razy pada hasło “profil linków”. Myślę, że to temat warty omówienia. Przejdźmy zatem do sedna i zastanówmy się, czym zatem on jest i jak sobie z nim radzić?

Profil linków – błędne definicje

Z samego semantycznego podejścia do zwrotu “profil linków” osobie niedoświadczonej w SEO mogą wyłonić się nietrafne definicje tego sformułowania. Wiele osób może tu tłumaczyć sobie to zjawisko jako np. linki z profili portali społecznościowych czy for internetowych. To nie jest dobry trop. Jeszcze inni podejdą do tego tematu z innej strony. Skoro, ktoś mówi o profilu to może zacząć myśleć o ich kształcie i pomylić to np. z przyjaznymi odnośnikami URL lub z procesem linkowania wewnętrznego. Niestety to też pudło, choć to też bardzo ważne definicje dla każdego pozycjonera.

Metodologia badania profilu linków

Jeżeli chcemy sobie w końcu odpowiedzieć na pytanie czym jest właściwie profil linków musimy podejść do tematu z lotu ptaka. Oznacza to tyle, że należy tu odnieść się do zebranych danych lub wiarygodnej próby w sposób całościowy. To najważniejsza rzecz przy badaniu tego aspektu, gdyż bez takiego podejścia skończymy marnie – bez osiągnięcia celu i perspektyw na przyszłość. Skoro znamy już uproszczoną metodologię badania przejdźmy do właściwej definicji tego pojęcia.

profil linków google

Profil linków – definicja

Profil linków to komplet odnośników prowadzących do naszej witryny internetowej. Jakość profilu linków badana jest na podstawie analizy ich źródeł pochodzenia, rodzaju, typu, umieszczonych anchorów. W skład profilu linków wchodzi także ocena stosunku jakości do ilości linków przez systematyczną obserwację tych wskaźników.

Badanie profilu linków

Badanie tego zjawiska jest procesem stałym dla każdego szanującego się specjalisty SEO. Polega to na ciągłej analizie linków prowadzących do strony, w których należy uwzględniać zarówno dane aktualne, jak i historyczne. Celem tego procesu jest zapewnienie danej stronie odpowiedniego portfela odnośników prowadzących do witryny, który wpłynie na widoczność serwisu w wyszukiwarce. Poniżej omówimy poszczególne elementy takiej analizy.

Źródła pochodzenia linków

Wyobraźmy sobie, że internet jest wielkim oceanem treści. Ekosystem ten składa się z ryb, które możemy dla potrzeby tej metafory uznać za poszczególne strony internetowe. Linki w tym przypadku są pokarmem dla tych stworzeń, który zapewnia im rozwój i przetrwanie w tym środowisku. Jeżeli nasza rybka będzie karmiona szlamem to albo wyraźnie osłabnie albo całkowicie zostanie pochłonięta przez większych drapieżców. Należy zatem pamiętać, że naszej rybce należy zapewnić odpowiedni wzrost dzięki właściwej diecie złożonej z odpowiednich elementów odżywczych w postaci jak najlepszej jakości linków. Wydawać się to może proste, jednak należy pamiętać, że konkurencja w tym akwenie nie śpi, a sieci rybackie kutrów Google będą szybko eliminować niewłaściwie karmione tuńczyki i makrelki. Idąc za przykładem z góry, czyli za Ewą Chodakowską, należy stosować urozmaiconą dietę, gdyż to właśnie dzięki niej osiągniemy największą moc na tych niebezpiecznych wodach – zwłaszcza jeśli interesuje nas ekspansja z Bałtyku na Atlantyk. 🙂profil linków wyszukiwarka

Wracając na ziemię sprawdźmy skąd mogą pochodzić omawiane linki. Odnośniki powinny być zdywersyfikowane czyli pochodzić z różnych źródeł, do których należy zaliczyć:

> artykuły sponsorowane (najlepiej linki pochodzące z płatnych i wartościowych portali z ruchem, na których znajduje się tematycznie powiązana i unikalna treść);
> wpisy na forach (metoda raczej odchodząca do lamusa, gdyż fora z uwagi na rosnącą siłę Social Media zaczynają umierać, jest to jednak dobry pomysł na dywersyfikację źródeł);
> katalogi internetowe (kolejna metoda, która z duchem czasu przestaje mieć znaczenie pod kątem SEO, jeżeli zdecydujesz się już na linki z katalogów to wybieraj tylko i wyłącznie te, które posiadają jakąś wartość);
> gazety internetowe (jeżeli prowadzisz biznes lokalny postaraj się o artykuł na portalu internetowym gazet z Twojego regionu, gdy prowadzisz biznes na większy obszar pomyśl o współpracy z gazetą lub magazynem branżowym);
> wpisy na stronach zapleczowych (stworzenie sieci zaplecz i dodatkowych landing page’ów to także atrakcyjny sposób na pozyskanie linków, pamiętaj, aby Twoje zaplecza nie stały się farmami linków tylko wiarygodnymi stronami satelickimi);
> komentarze na blogach (komentuj ciekawe wpisy umieszczając w swoim profilu link do własnej witryny – pamiętaj nie szeptaj tylko komentuj!);
> linki partnerskie (uczestniczyłeś w konferencji, prowadziłeś szkolenie lub producent sprzedawanych przez Ciebie produktów ma mocną witrynę – spróbuj się z nimi skontaktować w celu umieszczenia linka partnerskiego);
> social media (seowcy powiedzą pewnie, że to głupota ze względu na ich niewielką przydatność w kontekście pozycjonowania, ja uważam, że temat ten jest ciekawy i przyszłościowy – w wolnej chwili rób to z uwagi choćby na wzrost ruchu na stronie);
> treści eksperckie (prowadząc jakiś biznes z biegiem czasu stajesz się ekspertem, dlatego też warto udzielać się na stronach branżowych i dzielić się swoją wiedzą – potęga korzyści: zdobywasz linki i autorytet dla siebie i własnej firmy);
> SWL (system wymiany linków – metoda, której nie polecam choć pewnie znajdą się tacy magicy, którzy i z eswuela naleją…);
> arka przymierza (są takie linki, których szukamy całe życie i nie możemy ich znaleźć, jeżeli jednak jakimś cudem je odkryjemy to zostaniemy wyniesieni na piedestał widoczności na wieki, wieków itd.).

Z których źródeł zatem korzystać? Najlepiej ze wszystkich, które powyżej zostały opisane w sposób pozytywny. Warto pamiętać, żeby nie skupiać się na jednej metodzie i robić to wszystko z głową. Należy pamiętać, że przedstawiony katalog źródeł jest otwarty – szukajcie a znajdziecie.

Rodzaje linków zewnętrznych

W tym temacie tak naprawdę mamy dwa typy linków. Są nimi linki do follow i no follow. Omówmy zatem, które są korzystniejsze i dlaczego mimo wszystko warto stosować jedne i drugie.

Linki no follow

Zaczniemy od linków, które powszechnie uznawane są za niekorzystne. Moim zdaniem słowo “niekorzystne” jest tu nie na miejscu. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w parku. Słońce świeci, odczuwalna temperatura to 28 stopni i wszyscy ludzie się do nas uśmiechają. Dziś w tym parku znany lokalny przedsiębiorca Pan Gerard rozdaje za darmo watę cukrową przy fontannie. Do placu przy fontannie prowadzą trzy alejki. Dodatkowo można tam się też dostać za pośrednictwem dwóch wydeptanych ścieżek (jedna od zachodu, druga od wschodu). Stałe alejki powodują to, że do stoiska z watą cukrową może się dostać Pani Dagmara wraz z trójką swoich dzieci: 4 letnim niesfornym Antosiem, 3 letnią Zosią i półroczną Helenką tylko za pośrednictwem tych wytyczonych traktów. Co prawda istnieje możliwość dostania się do tej ziemi obiecanej dla pociech przy wykorzystaniu wydeptanych ścieżek, jednak pomyślcie sobie kochani, jak ta biedna Dagmara miałaby iść przez jakieś wertepy z dwójką malutkich dzieci i jednym szkrabem w wózku? No właśnie byłoby to raczej niewłaściwe posunięcie. Przejdźmy zatem do meritum:

> nasza Pani Dagmarka to robot Google, który porusza się tylko wyznaczonymi traktami;
> stałe alejki to linki do follow czyli takie, którymi może poruszać się robot vel. Dagmara;
> ścieżki wydeptane to linki no follow, które nie będą używane przez robota;
> zaś stoisko z watą jest naszą stroną internetową.

profil linków schemat

Linki do follow

Wnioski nasuwają się same. Linki do follow to takie odnośniki, które bezpośrednio będą przynosić nam moc na witrynę. Czy zatem linki no follow są złe? Nie, to nieprawda. Linki no follow może i nie przynoszą nam wartości, jednak dodawane okazjonalnie mogą unaturalnić nasz profil linków – o czym będzie mowa w dalszej części tekstu. Myślę, że zgodzimy się także z tezą, która mówi że tego typu linki (ścieżki) mogą świadczyć dodatkowo o popularności serwisu i nie przekreślają tego, że jeżeli nie dostanie się za ich pośrednictwem robot googlowski to nie przyniosą one nam wejść przez zwykłych użytkowników.

Typy linków

Najpopularniejszą formą umieszczania linków jest ich dodawanie bezpośrednio w tekście. Tego typu linki żyją chyba w powszechnej świadomości każdego internauty. Mogę tu jednak mocno zaskoczyć wiele osób mówiąc, że to nie jedyna metoda dodawania linków. Standardowo wyróżniamy tu:

> linki tekstowe (linki, które spotykamy w tekście);
> linki graficzne (umieszczone pod jakimś obrazkiem);
> linki z ramek (linki wrzucone w kod przy użyciu iframe);
> linki z przekierowań (przekierowanie z domeny A na B).

W tym przypadku warto pamiętać, że standardowo będziemy mieli najwięcej linków z tekstów. Warto jednak przy tworzeniu strategii linkowania zwrócić uwagę na pewną dywersyfikację w tym aspekcie. Lepiej dodać trochę składników, bo zupa jedynie z solą będzie niesmaczna, a jak się pojawi i trochę pieprzu i majeranku oraz szczypta rozmarynu to możemy liczyć na smakowity kąsek w oczach naszego największego smakosza, jakim jest Wujek Google.

Anchory w linkach

Jeżeli dotrwaliście już do tego miejsca to szczerze Was podziwiam. Widocznie czekaliście na trochę perwersji, więc i tu Was nie zawiodę. Kiedyś, podczas współpracy z pewną górniczą firmą marketingową (to taka firma, która zajmuje się tylko i wyłącznie kopaniem linków) podsłuchałem jednego z link builderów. Nucił on pod nosem jedną z piosenek Maryli Rodowicz, jednak w zupełnie innej wersji. Jedyne co zdołałem usłyszeć to cytat “bo to co nas podnieca to się nazywa anchor…”. Na tamtym etapie życia nie miałem jeszcze pociągu do kotwic w tekście więc trudno było mi to zrozumieć. Dziś może ten aspekt wiele się u mnie nie zmienił lecz z doświadczenia wiem, że kwestia anchora to raczej namiętność pozycjonerów z dawnych lat. Z moich wieloletnich obserwacji wynika bowiem, że warto ich używać, jednak nie za wszelką cenę.

Odpowiem w sposób następujący – można i tak, ale czy rzeczywiście mimo widoczności tego hasła, korzystne jest skorzystanie właśnie z niego? Moim zdaniem raczej nie. Podobnie jest w sieci, gdyż anchory często są tożsame z frazą kluczową i wyglądają w nawet bardzo ciekawym tekście nieatrakcyjnie i trochę “spamersko”. Jeżeli mamy możliwość zamieszczenia linka na naprawdę ruchliwym serwisie to zastanówmy się czy nie warto umieścić linka brandowego czy zwykłego adresu url prowadzącego do strony. Anchor to po prostu tekst, który ma w sobie umieszczonego linka. Jeżeli chodzi o samo ich używanie, to zalecam tu także różnorodność, tak aby nie stosować cały czas tylko i wyłącznie jednego anchora.

Z praktyki sugeruję dodawać frazy kluczowe w anchorach, jednakże w sposób taki aby nie budziły one żadnych wątpliwości oraz niepotrzebnej śmieszności. Na koniec wymieńmy sobie rodzaje anchorów:

> zero-match anchor text (np. “kliknij tutaj”, “zobacz artykuł”);
> exact-match anchor (np. “pozycjonowanie Kielce”, “responsywne strony internetowe”);
> partial-match anchor (np. “polecamy nasze responsywne strony internetowe” – część anchora jest frazą a część nie);
> branded anchor (np. “verseo.pl”, “Verseo”).

Stosunek jakości do ilości linków

Jeżeli chcielibyśmy zbadać tu ten wskaźnik ręcznie to bardzo utrudnilibyśmy sobie zadanie. Dzięki rozwojowi branży SEO mamy pewne narzędzia do zbadania w przybliżeniu tego stosunku. Chodzi tu mniej więcej o to aby współczynnik ten wynosił ok. 1. Oznacza to tyle, że po podzieleniu współczynnika jakości przez współczynnikiem ilości (dla wtajemniczonych – to takie przybliżenie na potrzeby wytłumaczenia problemu) powinna na naszym kalkulatorze pojawić się jedynka. Ja osobiście używam do tego celu narzędzia Majestic, gdzie szybko można to sprawdzić bez pocenia się przy tworzeniu formuł w arkuszu kalkulacyjnym. Przykład poniżej.

profil linków staty

Zatem najlepiej aby wskaźnik Trust Flow podzielony przez Citation Flow był jak najbardziej zbliżony liczbie jeden. Uprzedzę jednak, że jest to trudne do osiągnięcia – więc nie powinno to też być celem samym w sobie.

Naturalny profil linków

Strategię linkowania zewnętrznego należy zawsze opracować bardzo skrupulatnie. Myślą przewodnią każdego link buildera powinna być praca wykonywana z głową. Jednym z najgorszych koszmarów seowca może być bezmyślny link builder (tzw. górnik linków lub kopacz linków), który może napsuć nam sporo krwi. Przy linkowaniu ważniejszą rzeczą od samego spoglądania na liczby i wskaźniki jest stworzenie tzw. naturalnego profilu linkowania, który jest niezwykle pożądaną cechą witryny w procesie pozycjonowania. Osiągnąć go możemy jeżeli będziemy pamiętać o metodologii GAD (Głowa – Autorytet – Dywersyfikacja). Myślę, że każdy już sam się domyśli o czym tu mowa.

Verseo  Darmowa Wycena

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

4 comments

  1. Pozer

    Dlaczego promujecie przy tekście PROFIL LINKÓW – Majestica? Może warto by było działać na podstawie ahrefsa lub semrusha – a nie tylko ten Majo i Majo… Ogólnie spoko tekst – zgadzam się ze wszystkim, oby więcej takiej twórczości xD

    -2
  2. Bratysława

    Bardzo dobry tekst. Kiedyś pamiętam jak Pan Rafał podczas szkolenia tłumaczył mi na przykładzie pająka chodzącego do baru na piwko termin crawl budget. Dzięki takim ciekawym historyjkom do dziś wiem o co w tym chodzi, choć na co dzień nie wiele ma do czynią z SEO. Pozdrawiam 🙂

    • Maciej Popiołek

      Maciej Popiołek

      Pisanie obrazowo ma swoje plusy 🙂

    • HALYNKA

      hahaha, właśnie na szkoleniu z Rafałem został mi podany dokładnie ten sam przykład i również do dziś pamiętam, jak działa cała ta struktura 😀

Copyright © 2018 Agencja Interaktywna Verseo - wszelkie prawa zastrzeżone

Polityka prywatności | Witryna wykorzystuje pliki cookies