Pozycjonowanie za efekt – co, jak i dlaczego?

author
pozycjonowanie za efekt

W świecie SEO, pozycjonowanie za efekt – a w zasadzie taki model rozliczenia – ma się całkiem nieźle. Nie brakuje firm pozycjonerskich i klientów, którzy preferują ten model. Jest to też model budzący sporo kontrowersji (ok, a czy jest jakieś rozwiązanie, które ich nie wzbudza?) i często uważany za najbardziej proklientowski. Czy tak jest w rzeczywistości? Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Pozycjonowanie za efekt – perspektywa Verseo

Na początek ważna uwaga: Verseo od samego początku proponowało swoim klientom model rozliczania się “za efekt” lub pokrewny – hybrydowy (w tym przypadku większa część honorarium dla agencji zależała od efektu, reszta to była stała kwota zapisana w umowie). Spostrzeżenia zawarte w tym wpisie bazują na naszych spostrzeżeniach wynikających z pracy z umowami za efekt oraz opiniami klientów, którzy wybrali taki model rozliczeń i podzielili się ze swoimi opiekunami klienta swoimi spostrzeżeniami.

Model proklientowski – czy faktycznie?

Dużo będzie zależeć od tego jak zdefiniujemy tę tytułową proklienckość. Jeśli jako “niska cena” – to może się okazać, że jednostkowa cena “za frazę” będzie wyższa niż w modelu hybrydycznym (w przypadku umowy abonamentowej możliwe jest wyliczenie średniej ceny każdej z fraz, jest to jednak dość teoretyczny model). Jeśli jako dobór najbardziej zyskownych fraz, to zawsze jest ryzyko, że będą to frazy zyskowne – dla agencji, dobrane wedle modelu: frazy, na których zależy klientowi + frazy, które są łatwe i szybkie do wypozycjonowania (bo agencja nie jest instytucją charytatywną, a pozycjoner jak na złość jeść musi, a nie przestawia się na fotosyntezę, więc przydałoby się szybko coś zarobić na tej umowie). Jak łatwo się domyślić, tych pierwszych fraz będzie mniejszość.

Co nagle to po diable(?)

Model “za efekt” faktycznie motywuje do szybkiego osiągnięcia wyników, bo umowa powinna się kalkulować i przynosić zarobek agencji i pozycjonerowi. Doświadczeni pozycjonerzy widzieli strony, które szybko osiągały pozycje w top 10. Nie działo się to jednak bez przyczyny. Najczęściej spotykane źródła takiego sukcesu to:

  • duża inwestycja w stronę internetową co oznacza: bogaty content, linki z płatnych i dobrze ocenianych przez Google źródeł, rozbudowane zaplecza wysokiej jakości itp. Wysoka intensywność takich działań wskazywała, że ma się do czynienia z rozbudowaną i szeroko zakrojoną strategią działania angażującą spore środki;
  • działania, które mieściłyby się w sekcji określanej popularnie jako Black Hat SEO i przynoszą często efekt: szybki wzrost – szybki spadek;
  • dobre zbilansowanie pomiędzy poziomem trudności umowy, jakością strony internetowej a czasem osiągnięcia efektu – doświadczony specjalista szacuje szanse na powodzenie i proponuje rozwiązanie “za efekt”, bo ma solidne podstawy, by sądzić, że ten efekt osiągnie w satysfakcjonującym i opłacalnym czasie.

Ten ostatni przypadek najlepiej pokazuje, że umowa za efekt może mieć sens w określonych warunkach. Należy do niej podejść jednak racjonalnie i można sięgać po nią w uzasadnionych przypadkach.

SEO – usługa taka jak inne

Ponieważ działamy w sektorze B2B, to wiemy, że nasi klienci to przedsiębiorcy, którzy w określonych sytuacjach powiedzą swoim potencjalnym klientom “Panie, to się totalnie nie opłaca, to nie ma sensu (ekonomicznego)”. Bo wiedzą, że czegoś w danej cenie po prostu nie da się zrobić – dobrze, solidnie, bez fuszerki, oszczędzania na materiałach, w takim okresie czasu itp. W przypadku SEO jest podobnie – nie można mieć doświadczonego pozycjonera, dobrych zapleczy, copywritingu itp. za jeden uśmiech. Model rozliczania pozycjonowania za efekt ma uzasadnienie gdy jest to płatność odroczona na relatywnie niedługi okres.

Należy brać też pod uwagę usługowy charakter SEO. Umowa o świadczenie usług (generalnie, a nie tylko SEO), zdaniem prawników, jest umową starannego działania, a nie umową rezultatu. Ponieważ pozycjoner działa w środowisku zewnętrznym względem agencji, a tym jest wyszukiwarka, nie ustanawia reguł, nie modyfikuje ich, nie może przewidzieć zmian itp. On się dostosowuje do warunków tego środowiska i stara się w nich działać jak najlepiej. Zmiennych, na które natrafia pozycjoner, jest naprawdę wiele i mowa tu nie tylko o ponad 200 czynnikach rankingowych będących pilnie strzeżonym sekretem Google.

Odwołajmy się tu do typowo letniego i zdecydowanie “nie-SEOwego” przykładu jakim byłaby wizyta w gabinecie kosmetycznym celem dokonania depilacji woskiem nóg. Kosmetyczka działa na środowisku zewnętrznym (w tym przypadku są to nogi jej klientki) i podejmuje działania zgodne z jej wiedzą i doświadczeniem, które mają doprowadzić do tego, że wspomniana pani będzie się jak najdłużej cieszyć gładką skórą. Kosmetyczka może działać z należytą starannością, nie ma jednak wpływu na gospodarkę hormonalną klientki, jej indywidualne uwarunkowania w zakresie tempa wzrostu włosów, pielęgnację po zabiegu (czy używa kosmetyków opóźniających odrastanie owłosienia), ewentualną suplementację pod kątem wzmocnienia włosów i paznokci itp. W efekcie nie może swojej klientce wydać certyfikatu gwarantującego, że przez 21 dni żaden włosek nie zakłóci gładkości jej nóg. Klientka nie będzie mieć problemu z tym, że zapłaci umówioną kwotę bezpośrednio po zabiegu, a dopiero po kilku tygodniach – w zależności od tego kiedy pojawią się znów włosy na wydepilowanym obszarze ciała. Oczywiście kosmetyczce zależy na tym, by klientka była zadowolona i by znów pojawiła się w jej gabinecie.

Co robi zły PR umowom na pozycjonowanie za efekt?

Szkodzi im to samo, co innym typom umowy na SEO czyli obiecywanie mało realnego lub zgoła nierealnego efektu, który nijak będzie mieć się do rzeczywistości i może tylko rozczarować klienta oraz zniechęcić go do korzystania z usługi pozycjonowania. Usługa pozycjonowania wiąże się z określonymi kosztami i nakładami pracy. Dlatego nie ma sensu proponowanie umowy na pozycjonowanie, która nigdy się nie zwróci.

Osobną kwestią jest to, że zdarzają się umowy, które mimo szeregu podejmowanych działań, nie mają efektu w postaci obecności w top 10. Szukanie przyczyn tego stanu rzeczy, kolejne poprawki, prowadzone działania itp. nie przekładają się na pożądany rezultat. Takie przypadki to nieodłączny element pozycjonerskiego rzemiosła i ryzyko wpisane w tę pracę.

Verseo  Darmowa Wycena

Powiązane wpisy

Najczęstsze Błędy SEO

Najczęstsze Błędy SEO

Przy tworzeniu stron internetowych nawet najlepsi graficy i webmasterzy popełniają szereg podstawowych błędów, które uniemożliwiają ...
CZYTAJ WIĘCEJ

Dodaj komentarz

6 comments

  1. Pawel

    Ten model rozliczeń odchodzi do lamusa.

    • Maciej Popiołek

      Maciej Popiołek

      Tak – zrodził bowiem sporo patologii w branży seo.

  2. Zgred

    Ale nie napisaliście co jest efektem 😉 Czy model za ruch czy model za pozycje 😉 Nie mniej jednak czarny PR modelu za efekt bierze się z faktu: niezrozumienia przez klienta i chęci bycia tylko w top3 oraz tego, że seowcy efekt wyceniają tanio i napierdzielają w stronę wszystkim ile wejdzie na zasadzie albo sie uda albo nie :/

  3. Robert

    Zatem co w przypadku z klientem i umową, które mimo szeregu podejmowanych działań, nie mają efektu?

    • Maciej Popiołek

      Maciej Popiołek

      Umowa trwa do daty, jaka została określona w dokumentach lub za wypowiedzeniem na określonych w tejże umowie warunkach. 🙂

Copyright © 2019 Agencja Interaktywna Verseo - wszelkie prawa zastrzeżone

Polityka prywatności | Witryna wykorzystuje pliki cookies