Czy emoji mają wpływ na SEO?

author
emoji a seo

Nie ma wątpliwości, że emoji stały się istotnym elementem komunikacji internetowej. Co więcej, niektórzy twierdzą, że omawiana grupa piktogramów jest najszybciej rozwijającym się językiem na świecie. Używamy ich powszechnie w codziennych rozmowach z rodziną i przyjaciółmi, a także w postach i komentarzach w social mediach. Emoji odgrywają również istotną rolę w marketingu online m.in. zmniejszając dystans pomiędzy firmą a klientem.

Piktogramy potrafią czasami skutecznie zastąpić kilka słów, a dodatkowo zwiększają wartość wizualną treści. To jednak nie jedyne powody, dla których warto się nimi zainteresować w planowaniu strategii marketingowej. Jak się okazuje, emoji mogą mieć również wpływ na SEO.

Jak powstało emoji?

Pomimo tego, że za twórcę emotikonek uznawany jest Scott Fahlman, początek ich historii datowany jest na rok 1881. Wówczas w magazynie PUC opublikowano artykuł, w którym za pomocą znaków próbowano wyrazić niektóre z typów emocji m.in. radość czy smutek. Niemniej, te typograficzne propozycje okazały się zbyt skomplikowane, aby mogły być stosowane powszechnie. W 1982 roku wspomniany wcześniej naukowiec Scott Fahlman zaproponował swoim kolegom używanie symboli “:-)” i “:-(“ do odróżniania treści humorystycznych od poważnych.

W ten oto sposób emotikony przedostały się do komunikacji internetowej, a tym samym ich liczba diametralnie się rozrastała. Popularność tych symboli była tak duża, że już po kilku latach słowo “emoticon” znalazło się w słowniku języka angielskiego. W 1998 roku Shigetaka Kurita rozpoczął prace nad komunikacją z klientem przy użyciu ikon, w rezultacie czego powstał zbiór 178 grafik określanych jako “emoji”. Nazwa wynika z połączeniu dwóch słów w języku japońskim – “e”, co oznacza obrazek, oraz “moji”, które należałoby przetłumaczyć jako charakter.

Wielki powrót do SERP

Co ciekawe, w 2015 roku Google zdecydował się na zablokowanie możliwości dodawania kolorowych emoji, które pojawiały się w wynikach wyszukiwania. Powód? Wielu właścicieli serwisów nadużywało kolorowych piktogramów, chcąc tym samym wyróżnić się spośród konkurencji. W 2017 roku internetowy gigant postanowił jednak przywrócić tę opcję, obserwując rosnącą popularność emoji w social mediach. Wraz z ogłoszeniem tej informacji zaczęto się zastanawiać, czy za sprawą nowych możliwości wyszukiwarka zostanie wzbogacona o kolorowy ranking wyników.

Emoji a SEO

Z racji tego, że emoji mogą być stosowane w metatagach, pozwalają one pozycjonować się w wynikach wyszukiwania. Dla przykładu, jeśli będziesz chciał zamówić pizzę i wstawisz do wyszukiwarki piktogram, który ją przedstawia, to Google zaprezentuje ranking lokali oferujących tego typu dania. Musisz jednak mieć na uwadze, że część wyników może odnosić się wyłącznie do samej grafiki. Zresztą wpisanie samej frazy “pizza” też okazałoby się zbyt ogólne i nie przyniosłoby oczekiwanych rezultatów. Z tego powodu do emoji warto dodać określenie lokalizacji np. nazwę miasta. Po wpisaniu do wyszukiwarki np. “🍕Gniezno” w wynikach ukaże się ranking pizzerii z tego obszaru, które w meta title lub w meta description zastosowały ten piktogram.

Oczywiście, wyszukiwanie za pomocą emoji jest znacznie mniej popularne niż przy użyciu słów. Wystarczy porównać wyniki wyszukiwania, dzięki czemu bez trudno można zaobserwować, że stosowanie w tym celu symboli nie cieszy się ze strony internautów stałym zainteresowaniem. Dodatkowo, niektóre piktogramy mogą budzić różne skojarzenia, dlatego wyszukiwanie za ich pomocą konkretnej usługi czy produktu może okazać się problematyczne. Można byłoby więc dojść do wniosku, że skoro od dwóch lat od wprowadzenia emoji do SERP, nie wpłynęło to w znaczący sposób na zachowania internautów, to lepiej nie stosować ich w metatagach, a tym samym nie marnować cennych znaków. Nie do końca.

Jak zostało to podkreślone na wstępie, rola piktogramów stale się umacnia, dlatego istnieje szansa, że wyszukiwanie za ich pomocą stanie się bardziej popularne. Z drugiej strony nie można zapomnieć o innych korzyściach, jakie ze sobą niosą, a mianowicie: uatrakcyjniają formę przekazu oraz potrafią skutecznie określić nastawienie nadawcy komunikatu.

Zastosowanie emoji w meta description pozwala skutecznie przykuć uwagę odbiorców. Chwytliwy i unikalny opis w połączeniu z atrakcyjnymi piktogramami może wpłynąć na decyzję użytkownika, który postanowi odwiedzić naszą stronę. To z kolei przekłada się na zwiększenie klikalności tzw. CTR, który (wraz z czasem jaki internauci spędzają na danej witrynie), stanowi według niektórych pozycjonerów czynnik rankingowy.

Dlaczego warto stosować emoji w treściach?

Emoji doskonale sprawdzają się w marketingu internetowym, gdzie w ostatecznym wyborze oferty przez klienta, kluczową kwestie ogrywają czynniki psychologiczne. Według badaczy zajmujących się oddziaływaniem internetu na ludzką psychikę, w mózgu istnieje specjalny obszar, uaktywniający się w chwili obserwowania twarzy. Ich zdaniem uruchamia się on i wywołuje podobne reakcje podczas patrzenia na emotikony czy emoji. Inaczej rzecz ujmując: stosując pozytywne symbole, masz szansę wpłynąć korzystnie na nastrój swojego rozmówcy, a także zwiększyć poziom sympatii i zaufania, jaki odczuwa on wobec Twojej osoby.

Stosowanie emoji w komunikacji z klientem pozwala również zmniejszyć dystans pomiędzy dwoma stronami, a tym samym skuteczniej zachęcać odbiorcę do podjęcia rozmaitych działań np. zapisania się do newslettera czy pozostawienia komentarza. Ponadto, nie należy również zapominać, że jeden piktogram potrafi skutecznie zastąpić kilka słów. To sprawdza się doskonale w komunikacji i reklamie w social mediach. Aby posty na Facebooku czy Instagramie skutecznie przyciągały uwagę odbiorców muszą być ciekawe, ale i zwięzłe. Emoji w tego typu treściach pozwalają doskonale zobrazować daną myśl i nastawienie autora, nie używając przy tym wielu słów.

Podsumowanie

Emoji stanowią ważny element współczesnej komunikacji, stając się tym samym skutecznym narzędziem w marketingu internetowym. Warto jednak pamiętać o umiarze w ich stosowaniu, choćby ze względu na powód, dla którego Google w 2015 roku zablokował tę opcję. Wstawiając emoji do treści, musisz przede wszystkim zwrócić uwagę, czy ich nadmiar nie będzie dezorientujący dla użytkownika, a tym samym nie zakłóci przejrzystości przekazu. Taka komunikacja nie wpisze się również w każdą branżę i dla każdego wyszukiwania – przeciwnie! Trzeba obchodzić się z nią ostrożnie. 🙂

Verseo  Darmowa Wycena

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Copyright © 2019 Agencja Interaktywna Verseo - wszelkie prawa zastrzeżone

Polityka prywatności | Witryna wykorzystuje pliki cookies